Kuchnia góralska jest uwielbiana przez wszystkich Polaków. Znacząco różni się od tradycyjnej kuchni innych regionów kraju, dlatego będąc w Tatrach koniecznie trzeba posmakować przynajmniej tych najbardziej sztandarowych potraw. Miejscowość Małe Ciche obfituje w lokalne karczmy, przygotowujące jedzenie w oparciu o domowe receptury górali.
Najbardziej znanym daniem jest oczywiście oscypek. Owczy ser można jeść „na surowo”, dodając chociażby do kanapek. Warto jest jednak spróbować uwędzonych lub usmażonych kawałków oscypka, z dodatkiem szynki, grzybów lub sosu żurawinowego. Danie to zazwyczaj jest traktowane jako przekąska i można je przeważnie kupić na ulicach wszystkich podhalańskich miast i wsi.
Kuchnia góralska nie miałaby swojego charakteru, gdyby nie kwaśnica, zupa złożona z kiszonej kapusty i mięsa (baraniny, żeberek lub wieprzowiny). Główne założenie jest takie, by mięso było bardzo tłuste. Zupę podaje się z czosnkiem, a ziemniaki serwuje się często na oddzielnym talerzu. Spróbowanie kwaśnicy w Tatrach jest elementem obowiązkowym każdego pobytu.
Lokalne karczmy serwują również powszechnie znany placek po zbójnicku, potrawę składającą się z dużego ziemniaczanego placka, z dodatkiem gulaszu mięsnego w sosie. Całość dodatkowo polewa się śmietaną. Danie jest ciężkie, ale przepyszne. Podobnie jak większość elementów podhalańskiej kuchni. Interesującym daniem są również dziadki ze Spyrką (czyli słoniną) Placki składają się z rozgotowanych ziemniaków z dodatkiem mąki. Dodatkowo polewane są usmażoną słoniną.
W góralskich karczmach trzeba również skosztować bryndzy – twarogu wykonywanego z owczego mleka. Zazwyczaj jest ona wykorzystywana, jako dodatek do lokalnych potraw, Ogromną popularnością cieszy się też schab, który jest pieczony razem z pieczarkami i nieodłącznym elementem góralskiej kuchni – kapustą. Danie jest pracochłonne, ale efekt finalny na pewno zachwyci każdą osobę i kulinarnego smakosza. Kuchnia góralska jest sycąca, będąc w Małym Cichym warto jest odwiedzać lokalne karczmy, by posmakować prawdziwych gór.
Na uwagę zasługuje z pewnością karczma u Maćka, działająca od 2004 roku. Serwuje ona dania tradycyjne dla Podhala, okraszone odrobiną lokalnej muzyki w wykonaniu prawdziwych Górali. W lokalu można zamówić kwaśnicę, oscypka z żurawiną czy polski żurek z jajkiem. Dodatkowo, serwowane jest pyszne grzane wino z korzeniami oraz miody pitne. Po drugiej stronie ulicy funkcjonuje niewielka kawiarenka, założona z myślą o Paniach, które chcą odpocząć od hucznej atmosfery góralskiej karczmy. Klienci na dłużej zostaną również w Karczmie Tatrzański Bór, chwalonej za dobre jedzenie i świetną atmosferę. Szczególnie polecany jest tutaj kurczak po juhasku oraz tradycyjny góralski schab. W bezpośrednim sąsiedztwie wyciągu narciarskiego w Małym Cichem funkcjonuje Restauracja w Szałasie pod Wilkiem, specjalizująca się w prawdziwej kwaśnicy. To właśnie w tym miejscu można spróbować dania, którego nie powstydziłaby się żadna góralska gospodyni. Kapusta jest doskonale ukiszona, a do kwaśnicy dodawane są grzyby. Po białym szaleństwie, kiedy apetyt jest naprawdę „wilczy” restauracja proponuje wyśmienite pierogi czy sycącą golonkę.
Na rozgrzewkę, goście mogą spróbować smacznych nalewek, wykonywanych zgodnie z tradycyjnymi recepturami. W każdej karczmie obsługa reprezentuje wysoki poziom, a ceny są bardzo przystępne. Chcąc poczuć prawdziwego ducha gór, a nie jedynie potraw stylizowanych na lokalne, wykonywanych z najtańszych produktów, warto jest odwiedzić nasze swojskie i prawdziwie góralskie Małe Ciche.
- oscypek to lokalny góralski wyrób, który został zatwierdzony przez odpowiednie organy UE?
- kwaśnica najczęściej przygotowywana jest w oparciu o tłuste żeberka?
Mogłoby się wydawać, że Tatry gwarantują przede wszystkim piękne krajobrazy i możliwość obcowania z dziką, nie tkniętą niszczycielską ręką człowieka, przyrodą. Okazuje się jednak, że na Podhalu aż kipi od atrakcji, a jedną z nich są wyjątkowo dzisiaj popularne baseny termalne. Wyjeżdżając do malowniczo położonej miejscowości Małe Ciche również będzie można skorzystać z kąpieli w tego rodzaju basenach i cieplicach – to propozycja nie tylko dla rodzin z dziećmi.
Najbliżej znajduje się obiekt w Bukowinie Tatrzańskiej , stanowiący jednocześnie jedną z największych atrakcji turystycznych całego regionu Podhala. W jego skład wchodzi aż 12 basenów, których temperatura wody waha się od 28 do 36 stopni Celsjusza. Każda osoba może więc wybrać ten basen, który najbardziej odpowiada jej wymaganiom. Dzieci mogą bezpiecznie kąpać się w specjalnie dla nich przygotowanych brodzikach. Dla osób dorosłych i starszych maluchów nie lada gratką będzie też długa zjeżdżalnia, zapewniająca niezapomniane doznania. Dodatkowo, baseny termalne w Bukowinie - notabene pełniące nie tylko stricte rozrywkową funkcję, ale będące również ośrodkiem uzdrowiskowym - są w stanie udostępnić odwiedzającym aż 8 saun. Warto podkreślić, że obecnie obiekt należy do najbardziej nowoczesnych term działających na terenie Europy. Oferowana jest również możliwość skorzystania z dobrodziejstw jacuzzi i lokalnych gabinetów SPA, proponujących bardzo bogaty pakiet zabiegów na całe ciało i twarz. Woda, która znajduje się w basenach geotermalnych jest całkowicie naturalnego pochodzenia, a co za tym idzie, cechuje się również bardzo dużą zawartością składników mineralnych, które mają doskonały wpływ na ludzkie zdrowie oraz samopoczucie. Z całą pewnością Termy Bukowina są więc warte odwiedzin.
W niedalekiej odległości od wsi Małe Ciche działa również Terma Bania , zlokalizowana w Białce Tatrzańskiej. Cały obiekt podzielony jest na dwie strefy, Strefę Głośną oraz Strefę Cichą. W Strefie Głośnej goście mogą znaleźć aż pięć basenów. Temperatura wody oscyluje w granicach 34 stopni Celsjusza. Dodatkowo, można skorzystać z licznych, wewnętrznych i zewnętrznych zjeżdżalni, których łączna długość wynosi ponad 300 metrów. Dla dzieci przygotowane zostały specjalne, dziecięce place zabaw, będące pod opieką wykwalifikowanych animatorów. Strefa Głośna to również wodne karuzele, sztuczna fala, a dla dzieci strumyk i parasol wodny. Osoby, które pragną odpocząć, powinny wybrać się natomiast do Strefy Cichej, składającej się z trzech basenów oraz pięciu różnych saun. Jedną z największych atrakcji jest sauna „Ruska Bania”, zlokalizowana na zewnątrz budynku. Woda w Termach Bania jest wysoko nasycona składnikami mineralnymi, dlatego doskonała zabawa idzie w parze z dobroczynnym działaniem na zdrowie człowieka.
Osoby przebywające w Małym Cichym mają również możliwość skorzystania z Term Podhalańskich w miejscowości Szaflary. W skład obiektu wchodzą cztery baseny, w tym jeden rekreacyjny, wyposażony w tak zwaną „rwącą rzekę”. Temperatura wody dochodzi tu do 38 stopni Celsjusza. Dodatkowo, na terenie term można skorzystać z nowoczesnych urządzeń przeznaczonych do hydromasażu, takich jak bicze wodne, jeżyki oraz gejzery. Termy Podhalańskie oferują również zjeżdżalnie składającą się z 3 torów, z której mogą korzystać całe rodziny. Co ciekawe, nad budynkiem term zbierają się kłęby białej pary, dlatego nikt nie będzie miał jakichkolwiek kłopotów z trafieniem na miejsce. Po odprężających kąpielach warto też skorzystać z nadarzającej się okazji i zwiedzić rowerem najbardziej atrakcyjne ścieżki rowerowe w okolicy Małego Cichego.
Tatry charakteryzują się obecnością ogromnej liczby niewielkich, niezwykle urokliwych kościółków, zazwyczaj wykonywanych z drewna. To właśnie w takich miejscach, otaczanych przez piękne okoliczności przyrody, obecność Stwórcy czuje się namacalnie. Będąc w miejscowości Małe Ciche koniecznie trzeba odwiedzić słynne w całej Polsce, sanktuarium na Wiktorówkach - inaczej nazywane Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr lub Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej na Rusinowej Polanie.
Kościółek jest zlokalizowany na wysokości 1200 metrów nad poziomem morza, na obszarze tak zwanych Tatr Wysokich. Wchodzi on w skład Tatrzańskiego Parku Narodowego. W bezpośrednim sąsiedztwie jest Rusinowa Polana, służąca przede wszystkim za pastwisko w tradycyjnym wypasie owiec. Do sanktuarium można dojść niebieskim szlakiem, który prowadzi z Rusinowej Polany do Zazadniej. Jego powstanie związane jest z historią Marysi Murzańskiej. Około roku 1860 roku, Marysi, która miała wówczas dopiero 14 lat, zginęły zwierzęta, owce lub krowy - nie jest to dokładnie wiadome, ponieważ sama historia została spisana przez księdza Szymona Kossakiewicza na bazie słów Wojciecha Łukaszczyka, który miał wówczas 80 lat. Pasterka szukała zagubionych zwierząt do wieczora, aż ukazała się jej postać kobiety, która poleciła jej opuścić Rusinową Polanę by przypominać ludziom, aby zaprzestali popełniania grzechów. Dziewczynka pomyślnie odnalazła zwierzęta, a całą historię opowiedziała Łukaszczykowi. Na tym miejscu później zawiesił on specjalny obrazek, przybijając go do pnia drzewa, mający za zadanie upamiętniać całe wydarzenie. Z czasem powstała tutaj niewielka kaplica. Przychodzili do niej przede wszystkim mieszkańcy regionu, chcący się pomodlić. Kaplica była z roku na rok coraz bardziej rozbudowywana, aż w końcu przybrała formę, którą mogą podziwiać współcześni turyści oraz miejscowi górale.
Od 1975 roku, nakazem kardynała Karola Wojtyły, sanktuarium jest zarządzane przez zakon dominikanów. Jednocześnie stało się ono częścią parafii Małe Ciche. W sanktuarium specjalne uroczystości mają miejsce kilka razy w roku, jednak najbardziej hucznie obchodzony jest 15 sierpnia - święto Maryjne. Sama kapliczka jest bardzo skromna i stanowi doskonały przykład góralskiego ducha. Wybudowana w całości z drewna, a dodatkowo wsparta jest na specjalnej podmurówce z granitu. Centralną część budynku stanowi ołtarz - również z drewna, na którym umieszczona jest figurka Matki Bożej Jaworzyńskiej - ta sama, do której pierwotnie modlili się Górale, zanim nie doszło do rozbudowania kaplicy. W sąsiedztwie mieszkają zakonnicy i działa kuchnia turystyczna. Woda w kuchni jest doprowadzana z biegnącego niedaleko źródełka. Co ciekawe, twierdzi się, że posiada ona zdolność uzdrawiania – mocno wierzą w to zwłaszcza sami górale. W skarpę góry, przy której znajduje się kaplica, wbudowana jest ambona, z jakiej głoszone są kazania oraz konfesjonał.
Sanktuarium ma ogromne znaczenie nie tylko dla mieszkańców sąsiednich miejscowości, jest bowiem również często odwiedzane przez turystów z Polski i zagranicy. Kilka razy przebywał w nim nawet sam Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II. Do kaplicy licznie przybywa także młodzież z całego kraju. Skały, które ją okalają, są zagospodarowane przez wiele tablic. Ich zadaniem jest upamiętnienie osób, które zginęły w Tatrach. Przez wiele lat turyści znajdowali schronienie w szałasie Anieli Kobylarczyk, który znajdował się na Rusinowej Polanie. Wieczorami, w kaplicy odprawiane są z kolei specjalne nabożeństwa. Niewątpliwie, jest to jedno z nielicznych miejsc na Podhalu, które nie tylko powinno się odwiedzić, ale powinno też stanowić taką konieczność – zwłaszcza dla osób wierzących.
Wyjazd z dziećmi to zawsze bardzo dobra okazja do podreperowania domowych relacji, szczególnie, że rodzice często w ciągu roku są zajęci pracą zawodową i obowiązkami domowymi. Dla maluchów w każdym wieku wyjątkowo ciekawe będą polskie Tatry, piękne, monumentalne, tajemnicze. Zwłaszcza miejscowość Małe Ciche oferuje wiele interesujących atrakcji, również dla najmłodszych turystów.
Malownicze położenie sprawia, że już same widoki są tu zachwycające. Wieś okala wianuszek czystych, zadbanych lasów. Są idealne dla długich, rodzinnych spacerów. Dodatkowo, w sezonie zazwyczaj rośnie w nich mnóstwo jagód oraz grzybów. Ich zbieranie będzie dla każdego malucha całkiem nowym doświadczeniem. Dla osób dorosłych także jest to doskonała zabawa - później, z zebranych owoców lasu można wspólnie przygotować smaczny posiłek. Lasy należą przede wszystkim do lokalnych gospodarzy mieszkających w Małym Cichym, sąsiadują jednak bezpośrednio z lasami wchodzącymi w skład Tatrzańskiego Parku Narodowego. Przed wybraniem się na spacer, trzeba więc koniecznie dowiedzieć się jak dokładnie przebiegają owe granice, ponieważ w Tatrzańskim Parku Narodowym nie można zbierać ani grzybów, ani jagód. Z całą pewnością jednak właściciele kwatery, którą się wynajmie, udzielą wszystkich stosownych informacji o przebiegających granicach górskiej ,,puszczy”.
Lokalne lasy to także doskonałe tereny do jazdy na rowerze. Świeże powietrze, piękne krajobrazy – to wszystko sprawia, że warto jest zabrać ze sobą stosowny sprzęt rowerowy, o czym informujemy w osobnej zakładce, traktującej o rowerowych tematach. Maluchy z całą pewnością ucieszą się również z możliwości przejażdżki wyciągiem narciarskim. Stawianie pierwszych kroków na nartach także jest ogromną frajdą dla żądnych przygód pociech. Jeśli jednak dziecko nie chce szusować po stokach lub jest jeszcze na to za małe, rodzice, którzy chcą spokojnie oddać się białemu szaleństwu, mogą je zostawić pod opieką pracowników sali „Bajlandia”, działającej tuż przy stacji. Sala przyjmuje dzieci od trzeciego do dziewiątego roku życia. Jest otwierana o godzinie dziewiątej. Za każde 60 minut pobytu dziecka w sali, należy zapłacić 15 zł. Sala gwarantuje nie tylko opiekę doświadczonych osób, dzięki czemu dzieci są bezpieczne, ale jest również bogata w wiele ciekawych atrakcji i zabawek, dlatego rodzice mają gwarancję, że ich pociechy z całą pewnością nie będą się nudziły.
Większość lokalnych pensjonatów doskonale rozumie potrzeby rodzin z dziećmi i gwarantuje świetnie wyposażone oraz przede wszystkim bezpieczne dziecięce place zabaw, funkcjonujące w ich sąsiedztwie. Dzieci mogą się na nich bawić nawet bez opieki rodziców. W samych pensjonatach również istnieją „kąciki dla dzieci” z zabawkami, czy kolorowymi książeczkami. Rodzina nie musi więc w podróż zabierać wszystkich ulubionych zabawek należących do pociechy. Na terenach pensjonatów zazwyczaj dostępne są poza tym grille i paleniska ogrodowe. Pieczenie z dziećmi kiełbasek na ogniu, na pewno spotka się z ogromnym entuzjazmem z ich strony. Warto jest, przed rezerwacją pensjonatu, zapytać o dodatkowe atrakcje dla maluchów i na podstawie takich informacji podejmować decyzję o wyborze konkretnego miejsca zakwaterowania.
Małe Ciche to miejscowość, która pozwala na komfortowy wypoczynek dla całych rodzin. Mnogość lokalnych atrakcji sprawia, że żaden, nawet najbardziej wymagający maluch, nie będzie narzekał. Największą uwagę jednak zawsze skupiają tu piękne okolice, które są w stanie docenić dzieci w każdym wieku.
Do stworzenia tej podstrony zostaliśmy zainspirowani podhalańską firmą Valcoobaby, która specjalizuje się w sprzedaży wózków dziecięcych z dużym naciskiem na modele potrafiące wytrzymać również specyficzne warunki górskich szlaków turystycznych i leśnych ścieżek.
Nie byłoby w tym nic szczególnego gdyby nie fakt, że wielu rodziców w swojej kolekcji pojazdów dziecięcych posiada więcej niż jeden model wózeczka. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, aby dopasowali przed zakupem kolejnego modelu parametry urlopowej ,,spacerówki” do wymagających warunków tatrzańskich. Wśród nich są tak znani producenci jak Mountain Buggy, PhilandTeds, czy też Baby Jogger. Niezawodność pojazdów tych uznanych marek została już wystarczająco i wielokrotnie potwierdzona przez liczne testy konsumenckie wykonywane latami w krajach niemal całego świata, jak i przez wieloletnią historię wspomnianych, globalnych koncernów. Produkują one bogaty asortyment wózków w wielu kategoriach. Warto zauważyć, że oferowane przez nich niezwykle wytrzymałe i zaawansowane technologicznie modele, są przeznaczone nie tylko dla spacerowiczów ,,leniuszków”, ale również dla biegaczy lub rowerzystów. Jeżeli jednak jesteśmy wytrawnymi turystami i tradycyjny wózek dziecięcy na trudny szlak turystyczny okaże się już mało przydatny, w sklepie Valcoobaby znajdziemy też profesjonalne nosidełka turystyczne, przeznaczone dla maluchów od urodzenia aż do trzeciego roku życia. Ponieważ naszym celem w tej dedykowanej zakładce nie jest jednak promowanie wybranych produktów, lecz zachęcenie do zapoznania się i zainteresowania górską tematyką i związanym z tym zagadnieniem wyposażeniem turystycznym w jak najszerszym zakresie, to zapraszamy do strony Valcoobaby umieszczonej w tym linku . U źródeł dowiemy się wszystkich, niezbędnych szczegółów. Zakupione akcesoria z pewnością przydadzą się nam podczas pobytu w uroczym Małym Cichym.
Rezerwując noclegi w Małym Cichym w okresie letnim, możemy poważnie zastanawiać się nad alternatywnym sposobem aktywnego spędzenia wymarzonego urlopu. Tatrzańska miejscowość bowiem, jak mało która nadaje się do uprawiania rowerowej turystyki.
Okoliczności tej sprzyja oddalenie od zatłoczonego Zakopanego, oraz bliskość dróg dojazdowych, łączących wiele wsi po obu stronach górskiej grani. Wiele z nich jest gruntownie zmodernizowanych w związku z odbywającymi się tutaj corocznie wyścigami kolarskimi Tour de Pologne. Najsłynniejszą z nich jest droga Oswalda Balzera łącząca Zakopane ze Słowacją poprzez przejście graniczne na Łysej Polanie i stanowiąca najpiękniejszą widokowo pętlę prowadzącą również przez Bukowinę Tatrzańską. Pełna niespodziewanych serpentyn i odkrywająca w niektórych miejscach szeroką panoramę Tatr (zwłaszcza na Głodówce) trasa ta, została już wyczerpująco opisana w licznych przewodnikach turystycznych i rowerowych. Rowerowe trasy na Podhalu w ogóle są tematem licznych komentarzy publicystycznych i sportowych. Ich najważniejszą cechą jest przecież olbrzymie zróżnicowanie zjazdów i podjazdów, wśród których niewątpliwy prym wiedzie słynny (również w Europie) podjazd z Białego Dunajca do Gliczarowa. Wyjechanie tym niepozornym z wyglądu odcinkiem asfaltowym, może przysporzyć problemów nawet zawodowym kolarzom. Urokliwych górskich ścieżek rowerowych w otoczeniu Małego Cichego jest jednak o wiele więcej. Ich odkrywanie może sprawiać tyle radości, ile samo ich pokonywanie. Przed zorganizowaniem się do tatrzańskiej cyklistyki, warto sprawdzić w sieci specyfikę akcesoriów rowerowych, wspomagających pokonywanie górskich warunków. Liczne poradniki w tej materii dostarczają wyczerpujących wskazówek.
Dla miłośników górskich zjazdów – wyciągi i stacje narciarskie
Małe Ciche to jedna z najchętniej odwiedzanych tatrzańskich wiosek zarówno latem jak i zimą. Oferuje swoim turystom serdeczność gospodarzy, górskie plenery i doskonałą stację narciarską, dzięki którym spędzimy tutaj najlepsze ferie zimowe. Małe Ciche dysponuje trzema wyciągami orczykowymi oraz jednym wyciągiem krzesełkowym.
Nowoczesna czteroosobowa kolej krzesełkowa ma długość 1250 m. Jej przepustowość wynosi 2200 osób na godzinę, zaś na szczyt wjeżdża się w 4,5 minuty - prawdziwa frajda, szczególnie dla tych, którzy korzystają z takiej atrakcji pierwszy raz w życiu! Jednak również dla prawdziwych weteranów taka przejażdżka zawsze stanowi olbrzymią przyjemność.
Co z kolei warto wiedzieć na temat wyciągów orczykowych? Wyciąg orczykowy duży ma długość 610 m. Różnica wzniesień wynosi 120 m, zaś przepustowość to 900 osób na godzinę. Wyciąg orczykowy Zgorzelisko to 210 m długości i 28-metrowa różnica wzniesień. Jego przepustowość to 800 osób na godzinę. Ostatni zaś wyciąg orczykowy - Dyzio mierzy 100 m. Jego różnica wzniesień jest oczywiście najmniejsza i równa się 17 m. Przewozi 500 osób na godzinę. Za korzystanie z kolei i wyciągów płacimy jedną kartą terminową. Z każdej karty może korzystać jedna osoba.
Nie można również zapomnieć o samych trasach narciarskich - w końcu to z nich przede wszystkim będziemy korzystać. Wszystkie cztery trasy (o długości odpowiednio 1300 m, 650 m, 220 m oraz 100 m) są sztucznie zaśnieżane i mają zamontowane oświetlenie. Podróżni nie powinni zapomnieć zabrać ze sobą gogli narciarskich, gdyż zimowe słońce na stoku potrafi być naprawdę ostre, a ze zmrużonymi oczami zjazd z pewnością nie będzie bezpieczny.
Jeżeli nie mamy własnego sprzętu narciarskiego czy snowboardowego, bez problemu wypożyczymy go w znajdującej się w głównym budynku stacji narciarskiej wypożyczalni. Obsługa pomaga dobrać sprzęt dopasowany do indywidualnych wymogów, tym samym pozwalając uzyskać najwyższy komfort i największą przyjemność z jazdy. Tutaj znajduje się również serwis, otwarty – tak jak wypożyczalnia – przez cały tydzień w tych samych godzinach, co stacja. Zaś dla początkujących narciarzy i snowboardzistów powstała szkoła narciarska „Fun Ski”. Wykwalifikowani nauczyciele pomogą nam stawiać pierwsze kroki, abyśmy nie zrobili sobie krzywdy i szybko nauczyli się samodzielnych zjazdów. Natomiast przy sprzyjających warunkach pogodowych możemy korzystać ze Snowparku, ćwicząc swoje umiejętności na desce.
Na stokach Małego Cichego nie musimy się również obawiać o nasze nieletnie potomstwo - te, które nie odrosło jeszcze wystarczająco od ziemi, szybciej niż rodzice zmęczy się na stoku. Dla najmłodszych w wieku od 3 do 9 lat przygotowano więc salę zabaw „Bajlandia”, tuż nad restauracją o wdzięcznej nazwie miejscowości - „Małe Ciche”.
Wioska uważana jest za jeden z najlepszych ośrodków narciarskich, a do tego wyróżnia się doskonałym położeniem – jedynie 12 km od Zakopanego i 9 km od Bukowiny Tatrzańskiej. Regenerując siły po zjazdach na stoku możemy zwiedzić najciekawsze atrakcje Zakopanego i Tatr albo nakarmić głodne żołądki w jednej z góralskich karczm. Bez spróbowania kwaśnicy i oscypka nie możemy stąd wyjechać. Małe Ciche zaprasza więc na zimowe szaleństwo!
Poniżej można zapoznać się z mapką graficzną wyciągów narciarskich. Pozwala ona przede wszystkim zorientować się w rozmieszczeniu przedstawionych wyciągów.